Półtusza wołowa

Od dłuższego czasu nabieram coraz większego dystansu do tego co się dzieje dookoła i dzięki temu żyje mi się dużo lepiej. Ma to też wpływ na dłubanie przy modelach bo zniknęło gdzieś pierwotne ciśnienie, że coś muszę, że trzeba z czymś zdążyć itd. W światku modelarskim rozpętało się małe polskie piekiełko za sprawą ukazania się modeli lokomotywy EU07 i to jednocześnie od dwóch producentów. Z większości wyłazi więc cebulactwo do n-tej potęgi i to co się wypisuje na forach wszelakich przechodzi ludzkie pojęcie. Na szczęście mnie to za bardzo nie zwilża, bo raz że z zasady nie sikam za elektrykami a dwa mam wspomniany dystans.
Właśnie, z zasady….. ale zasady są po to, by je łamać! I tak w grudniu zostałem posiadaczem zestawu żywicznego modelu lokomotywy ET22. Poprzedni właściciel zabrał się za dużo ambitniejszy projekt i stwierdził, że nie ma czasu na ten model a mnie się przyda. No dobra, wszyscy idą w kierunku „elektryków”, ja nie jestem hipsterem więc zrobię coś pod drut. Do tego, jakby nie patrzeć jest to przedstawiciel najliczniejszej serii lokomotyw towarowych na polskich torach.
Zawsze staram się robić modele z mojego podwórka, więc w tym przypadku zacząłem gromadzić informacje odnośnie konkretnego egzemplarza. Odlew przedstawia ściśle określoną wersję lokomotywy, zawężając znacznie zakres poszukiwań. Do tego zależało mi na wykonaniu go w IV epoce czyli z lat ’73 – ’89 ubiegłego stulecia. No i niestety okazało się, że w Łodzi-Olechowie dokładnie taki typ nie stacjonował. Nie pozostało więc nic innego jak rozszerzyć kryteria wyboru i padło na numerek 136 ze Skarżyska-Kamiennej, pierwszy spełniający wymagania. Dogrzebałem się do dat rewizji i do wielu zdjęć maszyn z tego okresu by w miarę sensownie odtworzyć model.
Napęd został zaadaptowany z modelu BR232 Brawy i dopasowanie go do „byka” zajęło mi najwięcej czasu. Po pierwszych próbnych jazdach nie byłem zadowolony i rozebrałem go na czynniki pierwsze i zrobiłem powtórnie. Szału nie ma ale jest na poziomie akceptowalnym zarówno pod względem mocy jaki i kultury jazdy.
Następnie zabrałem się za budę, tu za wiele roboty nie było bo jest przygotowana całkiem poprawnie. Owszem nie byłbym sobą gdybym czegoś nie dodał i model zyskał kilka drobiazgów trawionych włącznie z listwami. Tu zrobiłem mały eksperyment, nawet całkiem udany a mianowicie w trawione listwy o szerokości 0,7 mm wklejałem żyłkę o średnicy 0,12 mm. Poleciało parę „panienek” ale warto było.
Aktualnie czekam na komplet pantografów oraz elektronikę ale model jest na takim etapie, że można już coś tam pokazać.

 

Byk na lakierni po podkładzie
001

Półtusza wołowa

003

006

 

002

005

004