Do sześciu razy sztuka

Dawno temu w klubie podczas przygotowań do Salon Hobby, ktoś rzucił tekst:

-” A czemu ty nie startujesz w Mistrzostwach Polski?”.
– Ja? Z tymi glutami, żartujesz…

Ale połechtane ego i diabełek z prawego ramienia podszepnął, że czemu nie? I tak zaczęła się moja przygoda z tymi zawodami. Wtedy, ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu zająłem drugie miejsce i obiecałem sobie, że następnym razem bardziej się postaram.
Od tego czasu ranga mistrzostw mocno spadła, modeli zgłaszanych do konkursu było coraz mniej a i ich poziom bywał różny. Mnie udawało się za każdym startem załapać na pudło a czasem do pierwszego miejsca brakowało naprawdę niewiele ale lekki niedosyt pozostawał. Wszak apetyt rośnie w miarę jedzenia.  W ubiegłym roku wystawiłem wypieszczony model ST43-108 i został sklasyfikowany na II miejscu a tym roku model tej samej lokomotywy zgarnął całą pulę a nie wnosił nic nowego. Widać za nazwisko czasem też dostaje się punkty…

Zawsze startowałem w kategorii „A” czyli ujmując najprościej lokomotyw a w tym roku nie zrobiłem nic nadającego się do pokazania, natomiast siedziałem długo nad modelem polskiego wagonu pocztowego typu 101C i to z nim wystartowałem w kategorii „B”. Na początku roku wpadłem na pomysł zrobienia całego składu osobowego z początku lat 80-tych ubiegłego stulecia, zestawionego z wagonów typowo polskiej konstrukcji (a przynajmniej większości) i o ile się da odwzorowującego konkretny pociąg odjeżdżający z Łodzi Kaliskiej zawierający tylko łódzkie wagony. To pierwszy element tej układanki czyli ambulans pocztowy, jeden z najbardziej charakterystycznych wagonów z tamtej epoki. Jak to w życiu bywa, mimo mnogości tych wagonów nie zachował się do dziś żaden egzemplarz a zdjęć w sieci jak na lekarstwo. Z pomocą przyszli życzliwi ludzie i udało się zebrać całkiem sporo dokumentacji pozwalającej w miarę wiernie odtworzyć jego wygląd. Podszedłem też ambitnie do tematu i postanowiłem wykonać całe wnętrze mając świadomość, że przez okna niewiele będzie widać lub wręcz wcale. Ot tak dla własnej świadomości, że jest.

Zostało to docenione przez komisję zawodów i w tym roku udało się wywalczyć pierwsze miejsce. Jednocześnie model zdobył w swojej kategorii  tytuł : „Polskiego Modelu Roku” przyznawanego najlepszym modelom w danej kategorii ale odzwierciedlającym tylko polski tabor lub infrastrukturę. To miły akcent na zakończenie moich startów w tych zawodach.

Zdjęcia modelu można zobaczyć w osobnej galerii.